Do dwóch razy sztuka cd ..

08.07.2014

Poprzedni mój wpis w całości poświęcony był sprawie Pana Marcina. Jak w większości tego typu przypadków, rozpoczął się jego bój z wykonawcą o fakt błędnie bądź prawidłowo wykonanego montażu. Właściciel ekipy budowlanej jak to zwykle ma miejsce, twierdził, że wszystko jest w porządku. Inwestor wspierający się naszą pisemną ekspertyzą żądał usunięcia błędów. Do tego wszystkiego nieoczekiwanie wplątał się powołany przez wykonawcę niezależny ekspert w osobie Mistrza Kominiarskiego. Nieuchronne spotkanie wszystkich zainteresowanych zapowiadało się więc bardzo ciekawie.

Moja ostatnia rozmowa telefoniczna w Panem Marcinem zakończyła się w przeddzień wizyty Pana Kazimierza – jego wykonawcy, który przybył na miejsce zgodnie z zapowiedzią w asyście kominiarza. Jej przebieg inwestor zrelacjonował dosyć szczegółowo. Rozpoczęła się ona od obszernego monologu wyrecytowanego przez niezależnego eksperta. Trwał on dosyć długo i oczywiście swoją treścią wychwalał szereg zasług i umiejętności firmy, która te kominy zamontowała. Rzekomy kominiarz skierował ponadto pełne zarzutów słowa pod adresem inwestora, podważając ogół i zasadność jego uwag i wątpliwości. Potem jednak przyglądając się z bliska dziełom swojego zleceniodawcy, nie odezwał się już ani słowem, nie formułując żadnego oficjalnego pisma. Po prostu wyszedł nie oglądając się za siebie. Na polu bitwy Pan Kazimierz został więc sam. Pan Marcin poinformował go wtedy, że jeżeli dalej ma w tej sprawie wątpliwości, będzie miał okazję je wygłosić ponownie, ale w tym przypadku w obecności ekspertów powołanych z ramienia inwestorskiego. Pan Kazimierz nie zmiękł ani przez moment, rzuciwszy więc wyzwanie oczekiwał naszego przyjazdu. Dla mnie sprawa ta była oczywista i z góry przesądzona. Problemem jak zwykle w takich przypadkach jest nie tyle udowodnienie, że dwa razy dwa to cztery. Chodzi o to, żeby tych którzy w to nie wierzą do tego przekonać. A nie zawsze bywa to łatwe.

Gdy przybyliśmy na miejsce czekał tylko Pan Marcin. Pana Kazimierza nie było, choć obiecywał, że na pewno się zjawi. Nie tracąc czasu zaczęliśmy „rozkładać” się ze sprzętem. Uzupełniliśmy dodatkowo dokumentację zdjęciową, a także, nie ukrywam, z dużym zaciekawieniem podjęliśmy się odkrycia stosowanej przez tą firmę technologii zakańczania kominów. Wiązało się to oczywiście z wejściem na dach, ale było warto. Co prawda nie było epokowe, ale takiego już dawno nie oglądałem:

CAM00514.jpg

Brak kołnierza, brak stożka to oczywiście najpoważniejsze błędy, które w przyszłości skutkowałyby plamami kominowymi. Jednak obiektywnie mówiąc przykrycie komina od góry stalową płytą przykrywającą było jedyną rzeczą, za którą można było tego wykonawcę pochwalić. W międzyczasie przybył już jednak Pan Kazimierz, trzeba więc było schodzić i zabierać się do ciężkiej i długiej rozmowy. Niestety nie myliłem się. Mój rozmówca od samego początku bagatelizował wszelkie przytoczone przeze mnie błędy, twierdząc, że tak naprawdę nie mają żadnego znaczenia dla prawidłowego funkcjonowania komina. Nie miało znaczenia to, że nie zalał pierwszego pustaka betonem. Nie miało znaczenia również to, że nie wykonał wycięć na kratki przewietrzające, ani to że trójnik spalinowy jest przymurowany do obudowy. Stożek z kołnierzem są niepotrzebne, a tym bardziej te durne szablony - nie wiadomo do czego. Zaprawa zaś znajdująca się na króćcu przyłączeniowym trójnika wyczystkowego to jakiś mało znaczący incydent, gdyż murowanie prowadzone było w sposób prawidłowy. Kominy stoją , więc wszystko jest w porządku.

Taką linię obrony przyjął, więc sporo czasu zajęło mi tłumaczenie zasad prawidłowego montażu, z konsekwencjami ich pomijania, zanim mój rozmówca w końcu przyznając mi częściowo rację uznał, że w takim razie wytnie te otwory na kratkę i sprawa będzie załatwiona. Nie chciał jednak słuchać do końca. Wycięcie otworów niczego tutaj nie naprawi, gdyż zgodnie z naszymi przypuszczeniami najpoważniejszym błędem było przymurowanie do obudowy kominowej wkładu ceramicznego na całej jego długości. Ponieważ inwestor nie godził się na naprawę komina do kotła gazowego poprzez wprowadzenie do środka wkładu stalowego, obydwa kominy niestety wymagały zatem całkowitej rozbiórki. Argument ten zupełnie nie trafiał do Pana Kazimierza, zupełnie nie zgadzającego się z teorią rzekomych przymurowań rur ceramicznych. Nie było innego wyjścia, jak używając szlifierki kątowej, pokazać te błędy palcem:

DSCF8540.JPG

DSCF8542.JPG

DSCF8534.JPG

Dopiero w tym momencie bariera została przełamana. Pan Kazimierz już nie oponował i z mówcy, zamienił się w słuchacza. Jak zwykle w takich momentach padło z jego strony tylko jedno pytanie : „ To co teraz można z tym zrobić ?” Odpowiedź już padła wcześniej. Kominy należy rozebrać. Wykonawca przyjął to w końcu do wiadomości. Dokonać może tego oczywiście nasz serwis, ale ze względu na koszty po długim namyśle Pan Kazimierz postanowił zrobić to samemu. Zgodził się natomiast, aby nasz serwis asystował mu przy montowaniu nowych kominów, aby nie popełnił już wcześniej poczynionych błędów, a przy okazji dobrze nauczył się zasad prawidłowego montażu kominów systemowych. Na tym sprawa się zakończyła. Odjeżdżając pozostało więc nam jedynie czekać.

Pan Marcin już po pewnym czasie wysłał nam zdjęcia z przebiegu całej rozbiórki, które jeszcze dobitniej odkryły ukrywaną w środku prawdę :

20140624_124731.jpg

20140624_124754.jpg

20140624_085006.jpg

20140624_130423.jpg

Operacja czasem bywa bolesna, ale niekiedy to jedyna droga do tego aby pacjent przeżył. Dla Pana Kazimierza ta okazała się bardzo bolesna, ale mam nadzieję że dzięki niej już nigdy więcej nie będą musieli na jego budowach zjawiać się doktorzy ze szlifierkami, obnażając chorobę trawiącą naganne nawyki jego ekipy. Nie jest i nigdy nie było moim zamiarem napiętnowanie kogokolwiek, a jedynie pokazywanie sytuacji i błędów po to aby unikali ich inni, a najwyższa staranność i uczciwość, którą kierujemy się podczas każdego takiego postępowania czynią nas przez to firmą godną zaufania i zawsze kierującą się dobrem swoich klientów.

 

 

 

Komentarze:

Napisany przez Mariusz Bańkowski dnia
Procedura bolesna ale tak jak pisałem przy części I klient wybrał firmę z serwisem i finalnie otrzymał pomoc. Ten post powinni czytać klienci "buszujący w internecie" w poszukiwaniu taniości i kupujący niedopracowane składaki. Może warto po wyborze sytemu kominowego poświęcić jeszcze chwilę i sprawdzić:
1.Czy firma to naprawdę producent i posiada zaplecze techniczne
2.Czy komin posiada konieczne akcesoria (niektórzy mówią niekonieczne- jednak jak pokazują zdjęcia, jest inaczej.
3.Po trzecie czy mamy prawdziwy serwis bo w razie czego KTO NAM POMOŻE?
Napisany przez iribibeza dnia
http://without-prescription-buyretin-a.net/ - without-prescription-buyretin-a.net.ankor doxycycline100mgbuy.com.ankor http://cialistadalafillowest-price.net/
Napisany przez toodezuku dnia
http://without-prescription-buyretin-a.net/ - without-prescription-buyretin-a.net.ankor doxycycline100mgbuy.com.ankor http://cialistadalafillowest-price.net/
Napisany przez elilakaokak dnia
http://without-prescription-buyretin-a.net/ - without-prescription-buyretin-a.net.ankor doxycycline100mgbuy.com.ankor http://cialistadalafillowest-price.net/
Napisany przez sheestoma dnia
http://allocating.one
Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)

Proszę wpisać litery i cyfry widoczne na obrazku.Kod CAPTCHAKliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.


< powrót

© brata.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie: strony internetowe słupsk