Komin w domu z drewna

28.08.2015

komin-w-drewnianym-domu-2.jpgDomy z drewna niewątpliwie mają swój urok. Są jednak tacy, którzy nigdy by się na taki nie zdecydowali. Wśród zarzutów stawianych przez sceptyków podobnych rozwiązań padają argumenty, że z roku na rok dom z drewna traci na wartości w związku z procesami starzenia się drewna. Są to procesy nieodwracalne, spowodowane długotrwałymi działaniami czynników zewnętrznych takich jak wilgotność, zmiany temperatury, promieniowanie UV. Dodatkowo jest wysoce podatne na korozję biologiczną, a więc działanie owadów czy grzybów. Jednak najpoważniejszym mankamentem takiego rozwiązania okazuje się wysoka łatwopalność. Stąd też wśród posiadaczy domów drewnianych pojawiają się uzasadnione obawy i pytania dotyczące bezpieczeństwa pożarowego.

Z problemem dotyczącym właśnie tych zagadnień, drogą mail'ową skontaktował się z nami Pan Krzysztof :

W budowanym domu mam zamontowany komin BRATA. Dom jest budowany w systemie szkieletowym. Komin przylega od strony zewnętrznej do ściany budynku. Wobec takiego usytuowania jest konieczność przejścia od trójnika przez ścianę zewnętrzną do wnętrza budynku tak by móc podłączyć kominek (tzw. "kozę"). Kołnierz trójnika jest bardzo krótki i płaski - nie ma możliwości wykonania szczelnego połączenia pomiędzy trójnikiem a rurą ceramiczną stosowaną standardowo w Waszych kominach. Jak wspomniałem dom jest szkieletowy a tym samym dość słabo odporny na wysoką temperaturę. Proszę o podanie sposobu rozwiązania opisywanego problemu.

Korespondencja Pana Krzysztofa uzupełniona została dodatkowo o zdjęcie, ilustrujące jego zdaniem cały problem:

Zdjcie-0070-1_Kopiowanie.JPG

Początkowo zdjęcie to zamiast cokolwiek wyjaśniać, pomnożyło i tak już rodzące się w głowie pytania. Nie będę ukrywał, że tekst skierowanego do nas od Pana Krzysztofa listu był dla mnie zrozumiały tylko w połowie. Nie potrafiłem ułożyć sobie w głowie sytuacji, określonej przez naszego klienta jako brak „możliwości wykonania szczelnego połączenia pomiędzy trójnikiem a rurą ceramiczną stosowaną standardowo w naszych kominach”. Faktycznie w naszych kominach standardowo stosujemy i trójniki, i rury. Z czego więc miałaby wynikać niemożność połączenia ich ze sobą. I co z tym wszystkim ma wspólnego zdaniem Pana Krzysztofa za krótki i płaski kołnierz trójnika? Życie uczy, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Im dłużej wpatrywałem się w to zdjęcie, tym więcej pytań się nasuwało. I kiedy zmęczony już tą zagadką sfinksa poszedłem zrobić sobie kawę, zbierając się już z myślą zadzwonienia do nadawcy tej łamigłówki, nagle wszystko wywróciło mi się do góry nogami. I to prawie dosłownie, bo uświadomiłem sobie, że patrzę na to zdjęcie nie z tej perspektywy, z której powinienem. Zasugerowany i zaślepiony kierunkiem ustawienia pustaka, cały czas myślałem, że patrzę na komin z góry na dół, okazało się jednak, że w rzeczywistości jest to wyprowadzenie trójnika spalinowego, a pustak w tym momencie użyty został jako zabudowa otworu przez który podłączony ma być do komina czopuch. Za czopuch z kolei miała posłużyć rura ceramiczna, którą nie wiem czym zasugerowany Pan Krzysztof, chciał użyć zamiast prawidłowo w tym momencie stosowanej rury stalowej. W całej błędnej logice postępowania w takiej sytuacji, Pan Krzysztof jedno zrobił dobrze – skontaktował się z nami. Bo po pierwsze jak już wcześniej wspomniałem rury ceramiczne stosuje się wyłącznie jako pionowe elementy komina, a nie jak to wyobrażał sobie Pan Krzysztof również jako poziomy czopuch łączący komin z urządzeniem grzewczym. A po drugie przejście przez drewnianą ścianę z użyciem pustaka kominowego jest nie do zaakceptowania. I to nie ze względu na sam pustak, bo pomysł ten jest bardzo ciekawy i możliwy do zastosowania w innych okolicznościach. Chodzi o przestrzeń. Jest jej zwyczajnie za mało. Do komina o średnicy wkładu ceramicznego 200mm najlepiej przyłączyć czopuch o średnicy 180mm. Przestrzeń między ścianami pustaka kominowego wynosi około 280mm. O ile się nie mylę w takim wypadku pozostałoby 5cm przestrzeni na wykonanie izolacji wokół czopucha. To zdecydowanie za mało. W takim przypadku czopuch musi być zaizolowany wełną o grubości minimum 15cm, a tutaj niestety tego miejsca brakuje. Nie bez znaczenia w tym przypadku pozostaje również kwestia ustawienia samego komina. Nie może się on bezpośrednio stykać w żadnym miejscu z elementami drewnianymi konstrukcji. Przestrzeń między nim a drewnianą konstrukcją domu powinna być wypełniona niepalną wełną izolacyjną o grubości nie mniejszej niż 5cm. Poważna sprawa jak zwykle wymaga poważnego potraktowania, dlatego też przed podjęciem oficjalnego stanowiska postanowiliśmy zobaczyć wszystko z bliska. Należało więc wybrać się na miejsce i ocenić wszystko dokładnie gołym okiem. O interwencję poprosiłem kolegę pracującego jako doradca techniczno-handlowy z województwa pomorskiego. Miał najbliżej. Niestety z powodu urlopu sprawa jego przyjazdu na miejsce nieco się przeciągnęła, więc w kolejnym umówionym z Panem Krzysztofem terminie, na miejscu pojawiliśmy się razem. W sprawie, w której się tam pojawiliśmy w zasadzie nic nowego nie ustaliliśmy. Zgodnie z pierwotnymi założeniami otwór w ścianie należało przebudować. Na szczęście na całej długości komin został prawidłowo zdylatowany od konstrukcji budynku. Ale zaglądając już do samego komina Hans Kloss nie miałby innego wyjścia jak po raz kolejny zacytować „nie ze mną te numery Bruner” :

CAM00038_Kopiowanie.jpg

 

CAM00046_Kopiowanie.jpg

Dla śledzącego nasze artykuły powyższa sytuacja wygląda znajomo i niestety dla nas, jej naocznych świadków tym bardziej nie mogła pozostać niezauważona. Błędy klasyczne tak, jak i ich następstwa. Brak stosowania szablonu – punktowe przymurowania wkładu ceramicznego. Niechlujstwo i ignorancja – zalane do poziomu wyczystki dno kominowe betonem. Zauważywszy powyższe błędy, na koniec uprzejmie ukłoniliśmy się gospodarzowi i pospiesznie oddaliliśmy w kierunku naszych samochodów. W przypadku zgłoszonej reklamacji zawsze wymagamy aby wykonawca komina był na miejscu. Chodzi nam o zwykłą uczciwość oraz możliwość wypowiedzenia się każdej ze stron. Ponieważ nasze czynności w tym wypadku miały inny charakter, nikogo na miejsce na wzywaliśmy. Dlatego też krótko po powrocie pierwszą czynnością jaką wykonałem było ustalenie danych ekipy pracującej u Pana Krzysztofa. Pomocny w takim przypadku okazał się nasz regionalny przedstawiciel który szybko namierzył „sprawcę”. W niecałą godzinę po powrocie miałem już telefon komórkowy szefa ekipy budowlanej. Okazał się nim być duży wykonawca, specjalizujący się w wykonawstwie osiedli domów jednorodzinnych. Zadzwoniwszy przedstawiłem się i tylko dla upewnienia poprosiłem o potwierdzenie faktu prowadzenia prac budowanych na rzecz Pana Krzysztofa. Pan Stanisław przyznał się do swojego klienta, dalej pytając o co chodzi. Pokrótce powiedziałem mu więc w czym rzecz, wymieniając rodzaj popełnionych błędów, prosząc o ich jak najszybsze usunięcie, ponieważ będąc tam z wizytą zobligowani jesteśmy do wręczenia pełnego protokołu z oględzin, a nie chcielibyśmy aby wykonawca dowiadywał się wszystkiego od pełnego pretensji klienta. Na to mój rozmówca przepełniony złością i lekką ironią stwierdził, że niczego nie będzie naprawiał, bo jest wszystko dobrze. Mało tego, zawsze tak robi i to już od lat i nigdzie nic się nie dzieje. A po drugie to on może kupować sobie inne kominy bo ofert na rynku jest mnóstwo. Trudno się nie zgodzić przynajmniej z tym ostatnim, bo reszta jego retoryki w tym przypadku przypominała trochę pretensje naburmuszonego 8-latka.

Trudno było dalej kontynuować tą rozmowę. Oznajmiłem więc, że w takim wypadku my z czystym sumieniem robimy swoje. Licząc jeszcze na refleksję ze strony Pana Stanisława na ostateczny krok dałem sobie jednak 24 godziny. Mimo upływu czasu nikt się nie odezwał. Po upływie ustalonego samemu sobie ultimatum wysłałem Panu Krzysztofowi oficjalne stanowisko firmy w jego sprawie. Uwzględniłem w nim oczywiście kwestie związane z jego pytaniem, dodatkowo uzupełnione o poczynione na miejscu spostrzeżenia, dotyczące błędów montażowych w obrębie samych kominów. Tym razem 24 godzin czekać już nie musiałem. Jeszcze tego samego dnia otrzymałem telefon od kierownika składu budowlanego, który z Panem Stanisławem współpracuje. Poproszono mnie abyśmy jako firma znaleźli rozwiązanie niewygodnej dla jego klienta sytuacji. Oznajmiłem wtedy, że cały czas próbowaliśmy to zrobić, ale nie było żadnej woli porozumienia z nim, a będąc producentem systemów kominowych, mając świadomość odpowiedzialności za produkt przed klientem i przed prawem nie możemy będąc na oględzinach u klienta zamieść sprawę pod dywan, udając że nic się nie stało. Mało tego, klient ma prawo żądać od nas pisemnego stanowiska w sprawie, więc kto się ma pod tym podpisać, bo przecież nie Pan Stanisław – wyjaśniłem. Kierownik składu słysząc moją argumentację, chyba dopiero teraz poznał prawdziwe oblicze problemu, kwitując na koniec, że mamy rację, ale mimo wszystko jakieś rozwiązanie trzeba znaleźć bo jest to zbyt ważny i dobry dla nich klient. Poprosił o kolejny dzień na ponowne przedyskutowanie sprawy z firmą wykonawczą.

Następnego dnia, zgodnie z obietnicą, ponownie zadzwonił do mnie kierownik składu z pytaniem o koszt wykonania tej naprawy przez nasz serwis. Informację po konsultacji z serwisem po chwili przekazałem, po czym powtórnie odebrawszy telefon dowiedziałem się, że dla Pana Stanisława to za drogo. Miałem wrażenie, że w końcu zaczynamy poruszać się do przodu, ale było to tak wolno, że dojście do kompromisu w tym tempie zajęłoby nam miesiące. Należało widząc przejawy dobrej woli przejąć inicjatywę i coś zaproponować. Takie było przynajmniej moje odczucie. W takim razie – zaproponowałem – sprawę muszę skonsultować z szefem i wtedy złożymy naszą ostateczną propozycję wyjścia z tego impasu. Decyzja jak zwykle u nas zapadła szybko. Była konkretna i w moim przekonaniu zadowalająca wszystkie strony. Zaproponowaliśmy wykonanie tej naprawy za połowę kosztów, pod warunkiem przeprowadzenia BEZPŁATNEGO szkolenia pracowników ekipy budowlanej Pana Stanisława w trakcie prowadzonych przez nią prac montażowych. Gwarantem wykonania szkolenia miał być skład budowlany, który w przypadku jego nie odbycia się, miał pokryć drugą połowę kosztów naprawy. Prawie jak komisja trójstronna w Parlamencie, z tą różnicą, że tutaj nikt nikogo nie chce … (prawie mi się wymsknęło) oszukać. Ku mojemu zadowoleniu wszyscy przyjęli propozycję z entuzjazmem. Pan Krzysztof zadowolony, bo kominy naprawia mu profesjonalna ekipa. Pan Stanisław zadowolony bo robotę za niego robi profesjonalna ekipa za połowę kosztów, a do tego gratisowo przeszkoli mu ekipę i to u niego na budowie. Skład budowlany zadowolony bo ułagodził swojego dobrego klienta i pokazał, ze potrafi załatwić trudną sprawę.

W konsekwencji kominy Pana Krzysztofa więc naprawiliśmy, a do planowanego w zamian szkolenia doszło zaskakująco szybko :

IMG_1319_Kopiowanie.JPG

IMG_1318_Kopiowanie.JPG

IMG_1317_Kopiowanie.JPG

IMG_1320_Kopiowanie.JPG

IMG_1326_Kopiowanie.JPG

Na koniec oczywiście najbardziej zadowoleni z całej sytuacji jesteśmy my. Bo relacji, które w jej trakcie zbudowaliśmy nie da się kupić za żadne pieniądze.

 

 

Komentarze:

Napisany przez Komin Brata dnia
Witam.Kończę właśnie budowę parterowego domku drewnianego wykonywaną przez firmę ITS z Koszalina.Zamontowano mi komin Brata z przewodem wentylacyjnym. Jednakże powiedziano mi ,że wentylacja nie jest w ogóle potrzebna w takim domku a ewentualnie można otworzyć okno. Druga sprawa to bezpieczeństwo na poddaszu do którego nie będę wiał dojścia. jako ocieplenie stropu zastosowano 40 cm grubości celulozę a komin owinięto na wysokości około 80 cm taśmą samoprzylepną.Do kalenicy jest mniej więcej także 80 cm i komin nie jest niczym zabezpieczony. Czy takie działania są prawidłowe. Proszę o komentarz
Napisany przez Robert dnia
"Nie może się on bezpośrednio stykać w żadnym miejscu z elementami drewnianymi konstrukcji. Przestrzeń między nim a drewnianą konstrukcją domu powinna być wypełniona niepalną wełną izolacyjną o grubości nie mniejszej niż 5cm."

Powyższe stwierdzenie nie jest prawdą albowiem znam producenta kominów ceramicznych, który posiada certyfikat na to że komin styka się bezpośrednio z drewnianą konstrukcją domu.

Pozdrawiam
Napisz odpowiedź



(Twój email nie będzie publicznie wyświetlany.)

Proszę wpisać litery i cyfry widoczne na obrazku.Kod CAPTCHAKliknij w obrazek, żeby zobaczyć nowy kod.


< powrót

© brata.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Wykonanie: strony internetowe słupsk